Rozebrana

Co rusz każdemu powierzałam część swojej historii. Część z moich doświadczeń opisuję w książkach, z części zwierzam się przyjaciołom, jednak z nikim nigdy nie byłam do końca szczera. Zmieniałam prawdę tak, jak było mi wygodnie, bo niektóre rzeczy były zbyt trudne, aby o nich mówić. Myślę, że każdy z Was doświadczył czegoś podobnego. Są sprawy, o których nie mówimy rodzicom, bądź delikatnie wprowadzamy ich w błąd, jest coś takiego, co pozostaje tylko między kumplami i przyjaciółmi i są fakty, o których wie tylko Wasz partner.

Ludzie przeżywają różne dziwne rzeczy, niektóre z nich są zbyt krepujące, by komukolwiek opowiadać, inne mogłyby skrzywdzić, nawet jeśli krzywda jest z nie naszej winy. Co rusz milion ludzi przeżywa niedozwolone pocałunki za plecami ukochanego, podrasowuje C.V, czy słynnym: „pies zjadł mi pracę domową”, próbuje się wyplątać z kolejnej jedynki. Nie wierzę, by nikt z Was nie miał nic na sumieniu, wiec nie chcę być tutaj oceniana. Chcę tylko znaleźć odpowiednią drogę, by się z tego wszystkiego wyplątać.

Staję przed Wami rozebrana!

15815IrinaShaykFHMSA6

Reklamy

14 thoughts on “Rozebrana

  1. Maleńka, jakby nie było to nie sądzę, żeby się udało obiektywnie i szczerze pokazać dobre i złe strony czegoś – co, jak, dlaczego, po co… Ty możesz być super szczera i super szczerze coś opisać, a prawda i tak jest jak dupa – każdy ma swoją. Każdy to odczyta po swojemu. No i część Ciebie i tak pozostanie pewnie Twoja… 🙂

  2. mi często zdarza się taić lub „podrasować” prawdę, ale cóż… nie z każdym można być szczerym, czasem wręcz nie należy! niestety takie są realia. nie dostałabym pracy nie wpisując paru niegroźnych ściem w cv…

  3. Ale to jest całkiem normalne moim zdaniem, że są rzeczy które powie się przyjaciółce, są rzeczy które zachowa się tylko dla męża/dla partnera itd.
    Ja na zamkniętym blogu pisałam dużo rzeczy, bardzo osobistych, na otwartym nie chcę, bo odwiedzają mnie ludzie, których nie znam, więc po co mają to wszystko czytać ? Widzę, że zaglądają do mnie ludzie do których blogów ja np. nie mam dostępu a oni są u mnie po kilka razy dziennie i nigdy nic nie napiszą…nie chciałabym żeby takie osoby czytały moje wynurzenia prywatne.
    A oceniać? Myślę, że nikt tu nie będzie oceniał tego co opiszesz, bo każdy ma w życiu różne doświadczenia, raz lepsze, raz gorsze i każdy tak jak piszesz, ma coś na sumieniu.

  4. Cały czas czegoś takiego doświadczam na swoim blogu, ponieważ wiem, że pewne osoby, które znają mnie „w realu” czytają moje zapiski. Często mam ochotę zmienić adres bloga, ale zbieram się do tego jak kot do jeża 😉 Mam nadzieję, że tutaj poczujesz się na tyle swobodnie, by pisać o swoich uczuciach w 100%

    • Podejrzewam, że i tu nie będę w 100% swobodna, ale na pewno lepiej, niż na poprzednim. Przynajmniej tego potrzebuję, aby opowiedzieć pewną historię, a gdzie będę po wszystkim? Się okaże.

  5. No ja to przewaznie szczery bylem, jestem i bede, nie wazne kto mi co powie. I nawet jesli moja szczerosc boli, nie rusza mnie to. Mowie co mysle. W CV tez nic nie ukrywam, chociaz mial bym kilka spraw, o ktorych w nim lepiej nie pisac. Szef nowej pracy by pewnie o ten czas zapytal (bo to kilka lat pustych) a ja klamac nie umiem wiec i tak by sie dowiedzial. Nie umiem inaczej i zawsze mowie co mysle a to czego przez usta nie wypowiem, wyjdzie i tak wczesniej czy puzniej, zazwyczaj po wypiciu.

    • Tomku, ale Ty W OGÓLE nie kłamiesz, czy mało kłamiesz, bo sie przekonałeś w praktyce, że to się nie sprawdza, bo coś tam… Bo to różnica dość zasadnicza. 🙂 Ja nie spotkałam nikogo, kto NIGDY nie kłamie. I nie kupuję, że ktoś taki jest w naszym społeczeństwie poza osobami z różnymi zaburzeniami typu zespół Aspergera. Poza tym trzeba mieć chyba wszystkich totalnie w nosie, żeby zawsze być szczerym… 🙂 „Wyskoczysz na piwo”, „Nie, nie chce mi się”. „Czemu?” „Bo jesteś nudny i cię nie lubię”. Ludzie oczekują tzw białych kłamstw, zwyczajowych. „Co u ciebie?” „W porządku”. „Fajnie cię widzieć” zamiast „O kurde, znowu ty…”

  6. Każdy z nas lubi zatajać prawdę albo ją lekko podkoloryzować, jeśli już się komuś zwierza. Mi też się zdarza. Bardzo dobre wprowadzenie, mam nadzieję, że nikt Cię nie będzie tutaj osądzał. Z mojej strony masz to jak w banku. W nikt nie jest idealny. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s